niedziela, 13 marca 2016

Poradnik - plan i wizualizacja - projekt mieszkania


Projekt wnętrza przed urządzaniem domu jest bardzo ważny. Nawet jeśli nie jesteśmy architektami wnętrz warto zrobić plan, który zdecydowanie ułatwi prace. Wizualizacje pomogą wcześniej zobaczyć jak będzie wyglądał potencjalny pokój w rzeczywistości. W internecie mnóstwo jest prostych programów do projektowania. Jeżeli jesteście simsowymi maniakami ten sposób jest równie dobry do schematycznego rozplanowania mebli i dodatków. Wiem, że nie jestem profesjonalistą, ale chciałabym pokazać Wam kilka moich sposobów jak sprawnie urządzić wnętrze.



Pierwsze, od czego powinniśmy zacząć projekt to jego rzut. Plan nie tylko pozwoli nam czysto spojrzeć na pomieszczenie, ale także bardzo pomoże w rozmieszczaniu mebli. Nie potrzebujemy żadnego programu do jego wykonania, wystarczy jedynie czysta kartka i długopis. Jeżeli chcecie można użyć do tego linijki, ja jednak postanowiłam, że będzie to bardzo szybki rysunek. Pamiętajcie żeby zachować skalę - jeśli coś ma 4 metry, to na rysunku będzie dłuższe od 3 metrowej ściany. Na tym etapie można dodać schematycznie narysowane meble. Jeżeli rzut robicie w programie architektonicznym, nie musicie martwić się  o odmierzanie i proste linie - potrzebne są tylko wymiary pokoju.






Decydując się na metamorfozę, przemeblowanie czy urządzenie pokoju od razu powinniśmy ustalić budżet. Limit pozwoli na lepszą organizacje. Kupujmy tylko te meble, które są nam niezbędne, weźmy pod uwagę swoje potrzeby. Jeżeli nie zapraszamy zbyt często gości i prawie codziennie jemy na mieście w zupełności wystarczy mały stół, który nie zajmie dużo miejsca w kuchni. Jeśli goście często bywają w naszym domu przydałoby się pomyśleć o większym stole, miejscu gdzie moglibyśmy ich przenocować, np. rozkładana kanapa. Osoby zapracowane powinny zagospodarować dodatkowy pokój na domowe biuro, bo przecież nikt nie lubi budzić się z widokiem na górę papierów. Jeżeli nie macie możliwości lub dodatkowego pomieszczenia doradziłabym oddzielenie tej strefy np. przy pomocy parawanu czy półki z książkami. Warto pomyśleć również o łazience. Czy korzystamy z niej na tyle aby inwestować w wannę? Prysznic jest bardziej oszczędny i zajmuje mniej miejsca, jednak jeśli jesteśmy maniakami relaksu doskonale sprawdzi się wanna.







Przy rozstawianiu mebli najważniejsza jest funkcjonalność. Na drugim miejscu stoi wygląd. Najpierw zaczynamy od najważniejszych rzeczach, dopiero na końcu skupiamy się na dodatkach - czyli na tym co piękne. W tym momencie również warto pomyśleć o naszych potrzebach. Czy jesteśmy aż tak towarzyscy żeby inwestować w wielki salon z kilkoma sofami? Czy wystarczą nam dwa fotele i stolik? To wszystko zależy od tego jaki jest człowiek. Jeśli lubimy, kiedy każdego poranka budzi nas słońce łóżko powinno ustawione być na przeciwko okna. Jeżeli dużo pracujemy w dzień biurko powinno być w dobrze oświetlonym miejscu, osoby pracujące wieczorami powinny zainwestować w dobre lampy. Urządzając pokój nastolatka należy pamiętać o wydzieleniu w nim stref - pamiętajmy, że pokój dziecka to tak na prawdę małe mieszkanie - miejsce do spania, miejsce do nauki, `przedpokój`, gdzie można powiesić bluzę, zostawić torebkę, czasami też miejsce z toaletką, gdzie wykonuje się czynności higieniczne - tak jak w łazience. Jeżeli macie mocno ograniczony budżet proponuję zakup tylko najpotrzebniejszych rzeczy - minimalizm zawsze będzie w dobrym guście.





Z pozoru mało ważna, jednak bardzo istotna rzecz. Przy doborze mebli i dodatków należy mocno zastanowić się nad kolorystyką. Jeżeli mamy niski budżet radziłabym nie szaleć z kolorami. Zdecydujmy się na maksymalnie trzy kolory przewodnie. Myślę, że kupując drogie meble typu sofa, szafy czy łózka nie należy przesadzać z ich kolorystyką, Tego typu rzeczy powinny być w stonowanej barwie. Pamiętajmy, że można je odmienić przy pomocy różnokolorowych dodatków, które kosztują na pewno mniej niż łóżko czy sofa. Zwróćmy uwagę też na nasz charakter - energiczne osoby na pewno czują się lepiej w żywych i mocnych kolorach. Te spokojne natomiast wybiorą szarość czy pastele. Ja osobiście jestem zwolenniczką bieli na ścianach i ewentualnych plam kolorystycznych w dodatkach. Nie przepadam za kolorowymi ścianami, moim zdaniem białe, czy szare ściany tworzą idealną bazę do zabawy z meblami i dodatkami. 





Projektując pokój czy mieszkanie zwracajmy uwagę na trwałość i jakość materiałów. Tak samo jest z podłogami i farbami do ścian. Drewniana posłuży dłużej niż panele, ale jeśli szybko zmieniamy miejsce zamieszkania nie warto inwestować w drogie drewno. Ostatnio popularne są krzesła z tworzyw sztucznych. Są one wytrzymałe i łatwe do utrzymania. Często bywa, że po jakimś czasie ujawniają się wady produktu, np. biurka w Ikei mają bardzo łatwo ździeralny blat. Pamiętajmy, że meble wykonane z drewna są bardziej trwałe niż te z płyty. Lustrzane powierzchnie potrafią odbić mnóstwo światła, także nadają się do małych, niezbyt jasnych pomieszczeń. Szkło nada lekkości, np. stolikowi,czy blatowi biurka jeżeli zależy nam aby nie rzucał się w oczy. Zasłony nieprzepuszczające światła sprawdzą się u osób, które lubią spać do późna, a te transparentne u rannych ptaszków i osób lubiących jasne przestrzenie.





Przy wyborze dodatków kierujmy się przede wszystkim umiarem. Nie gromadźmy niepotrzebnych bibelotów, ale ożywiające wnętrze drobiazgi. Nie potrafię wyobrazić sobie pomieszczenia bez kwiatów czy roślin, według mnie są bardzo ważne. Tkaniny stanowią równie ważną rolę. Przyjemne w dotyku grube pledy potrafią dostatnie ocieplić przestrzeń, a lekkie, jasne narzuty świetnie będą wyglądać w lecie, szczególnie te z naturalnego materiału, np. len. Jestem również zwolenniczką transparentnych zasłon w oknach, które przepuszczają mnóstwo światła. Starajmy się nie przesadzić ze wzorami - duże zestawiajmy z małymi. Posiadacze kominków w lecie mogą ustawić tam świece. Nie zapominajmy również o obrazach i zdjęciach. Starajmy się wybierać takie, które budzą w nas pozytywne emocje - zdjęcia bliskich, fotografie z wakacji czy ciekawe miejsca. Unikajmy gotowych grafik - według mnie wieszanie czegoś co nie budzi wspomnień czy sentymentu nie ma sensu. Obrazy to dość droga inwestycja, jednak ja nie wyobrażam sobie bez nich domu. Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia z poprzedniego punktu po dodaniu dodatków.



____________________________________________________________________________

Jak można zauważyć - urządzanie wnętrz wcale nie jest łatwe, jest w nim sporo psychologii, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Potrzebna jest dobra organizacja. Nie opisałam wszystkiego dokładnie, bo wiem, że i tak publikuję sporo tekstu, jeżeli jednak bylibyście zainteresowani konkretną treścią z chęcią napiszę więcej. Czekam także na propozycje i pomysły na dalsze posty - o czym chcielibyście przeczytać?

Wszystkie powyższe wizualizacje są wykonane przeze mnie.

czwartek, 10 marca 2016

Projektujemy na podstawie szkiców

Dzisiejszy post poświęcam na pokazanie Wam jak na podstawie szkiców można dobrać dodatki do wnętrza. 

W wolnych chwilach, kiedy nie mam czasu na większe rysunki chwytam za długopis, kredki i tworzę szybkie, max 15 minutowe szkice. Dwa z nich możecie zobaczyć poniżej. Jako, że w tych projektach inspirowałam się stylem skandynawskim postanowiłam napisać po szwedzku nazwy przedmiotów znajdujących się na nich. Wpadłam na pomysł, aby na podstawie szkiców wyszukać w sklepach internetowych mebli i dodatków jak najbardziej zbliżonych do mojej koncepcji.


MINIMALISTYCZNA KUCHNIA



1




Ten szkic jest jednym z moich ulubionych wykonanych w ostatnim czasie. Myślę, że jak na 10 minut wyszedł mi całkiem nieźle. Jak można zauważyć, projekt jest bardzo prosty, postawiłam w nim na minimalizm i kilka plam kolorystycznych, np. w postaci miski czy ramki na zdjęcia. Ciekawy efekt wzbudza też wnęka okna pomalowana na niebiesko. Myślę, że białe szafki stanowią idealną bazę pod kolorowe dodatki. Trójnożny stołek to jeden z podstawowych mebli szwedzkich mieszkań, także tutaj nie mogło go zabraknąć. 


PRZYTULNA SYPIALNIA


2





Na szkicu widać dwa ujęcia sypialni. Jedno pokazuje fragment pokoju z pięknym, typowo szwedzkim piecem ceramicznym, na drugim widać kawałek części biurowej. Zdecydowałam się na wzorzyste poduszki z żółtymi akcentami, mimo tego, że na szkicu są jednokolorowe. Uważam, że projekt jest tylko projektem i podczas urządzania pokoju możemy go dowolnie modyfikować, jego zadaniem jest jedynie ułatwienie nam pracy poprzez ustalenie kolorów i rozmieszczenia mebli. Białe, proste łóżko jest świetną bazą pod kolorowe poduszki, do tego szary koc ociepla wnętrze, a metalowy stołek TOLIX stojący w obszarze biurowym dodaje tamtemu miejscu nieco surowego wyglądu. 

___________________________________________________________________________

PODSUMOWUJĄC

Jak widzieliście wcześniej, bywały już posty, gdzie na podstawie wnętrz dobierałam do nich, uwaga... ubrania. Dzisiaj postanowiłam ukierunkować to wszystko na moje ulubione - meble, wnętrza, design. Przedmiotem podstawowym stały się szkice. Chciałabym dzielić się z Wami tego typu rzeczami. 

Która propozycja jest lepsza? Co byście zmienili? Jaka jest Wasza interpretacja? Jeśli macie chwilę czasu zajrzyjcie na stronę polyvore gdzie mozna ciekawie pokombinować ze stylizacjami i wnętrzami. 

sobota, 5 marca 2016

Przegląd designu - krzesła

Witajcie!
Przeglądy postanowiłam podzielić według kategorii. Dzisiaj zamierzam pokazać krzesła, w planach mam również lampy, sofy, dekoracje etc. Jeżeli podoba się Wam taki pomysł, koniecznie dajcie znać!


LOUNGE CHAIR

 


Zdecydowany klasyk wśród krzeseł i foteli, według mnie każdy kto interesuje się designem powinien wiedzieć o jego istnieniu. Kultowy Lounge zaprojektowali Ray i Charles Eames. Wiedzieliście, że jego premiera odbyła się na ekranie telewizora? Podbił serca ameryańskich beznasmanów, którzy zaczęli kupować go do swoich gabinetów. Mebel wykonany jest ze sklejki z brazylijskiego drewna różanego, na których umieszczono poduchy ze skóry. Fotel miał się stać synonimem komfortu, muszę przyznać, że takie właśnie wrażenie odnoszę patrząc na lungee - czyż nie zachęca do siedzenia? Mebel w krótkim czasie stał się wyznacznikiem prestiżu, co według mnie pokazuje sama cena.


PLOPP 
 

Zapewne nie raz spotkaliście się z tym taboretem, może Was to zaskoczy, ale zaprojektował go Polak - Oskar Zięta! Jest to mebel ze stali pompowany powietrzem, wytrzyma ciężar nawet do dwóch ton. Według mnie wygląda bardo lekko i delikatnie. Plopp zdobył wiele nagród, m.in Red Dot - `oskara designu`. Taboret dostaniemy w wielu kolorach, np miedziany, srebrny, czy żółty. Moim zdaniem to piękne krzesło na pewno zasługuje na miejsce w tym zestawieniu.

 TOLIX




Legenda francuskiego wzornictwa, mebel rozpoznawalny na całym świecie, posiadający masę podróbek. Krzesło jest trwałe, ustawne i daje możliwość układanie jeden na drugim - kiedyś używane w szpitalach i fabrykach - dziś prawdziwy rarytas. Dzisiaj niesamowicie pożądane, zaprojektowane jeszcze przed wojną przez Xaviera Paucharda. Projektant wytwarzał krzesła i stołki, które do dziś produkowane są tradycyjną metodą we Francji. Dziś krzesło można zamówić w dowolnym kolorze z palety RAL.


BOUQUET




Niebywałe siedzisko stworzone z ponad 30 tysięcy kawałków materiału. Fotel projektu Japończyka, Tokujina Yoshioka łączy ze sobą design i modę. Wszystkie skrawki przyszywano ręcznie, zwykłe na pierwszy rzut oka materiałowe kwadraty nikomu nie kojarzą się z kwiatami, jednak ich ilość i rozmieszczenie od razu sugeruje nam obraz bukietu. 
 ________________________________________________________________________


Mam nadzieję, że spełniłam Wasze oczekiwania i sprostałam zadaniu. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku, napisanie i tworzenie tego posta zajęło mi naprawdę wiele czasu 

sources: google, akademia designu; 101 ikon; projektanci, wiedza własna

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Szwecja | Sweden



Cześć! Dzisiaj przygotowałam dla Was relację z mojej majowej wycieczki do Szwecji. Wyprawa była trzydniowa, jednak w samej Szwecji byłam tylko jeden dzień. Przy okazji zwiedziłam także Łebę i Gdynię.

Wyruszyłam z Gdyńskiego portu, Nigdy wcześniej nie płynęłam promem, trochę bałam się kołysania na morzu, jednak zdecydowanie podróż była świetną atrakcją, zwłaszcza, że pokład przypomniał raczej hotel z mnóstwem sklepów i restauracji niż zwykły statek. Do Karlskrony płynie się 12 godzin, wyruszyłam o 19, dopłynęłam ok 7 następnego dnia. 
Około godziny 6 rano mozna było zjeść śniadanie, Jak wspomniałam wcześniej, na pokładzie były przynajmniej 3 restauracje. Przed wejściem na prom dostałam bilecik z nazwą restauracji, w ktróej będę stołować się rano. Przywitał mnie szwedzki stół. Wybór był ogromny. Od swieżych bułeczek, konfitur, płątków wszelkiedo rodzaju, makaronu, warzyw, owoców, po naleśniki, gofry, rozmaite napoje itd. Nawet nie wiecie jak wspaniale było jeść śniadanie przy wschodzącym słońcu przebijającym się przez promowe okna. Poniżej kilka zdjęć z promu.





Po przyjeździe do Karlskrony od razu przyszedł czas na zwiedzanie. Pierwsze widoki i od razu mozna było poczuć, że to nie Polska. Tam nawet zwykłe pola są inne. Na ulicach nie było reklam, wspaniała architektura, tak pięknej chyba nigdy nie widziałam. To właśnie dzięki tej wycieczce zakochałam się w tym stylu architektoniczym. Wszystko tak proste, a za razem efektowne! 






Następnie odwiedziłam Brzozowe Wzgórze - Bjorkholmen. Istny raj! Będąc tam czułam jakbym była w krainie zabawek, w jakimś nierealnym miejscu. Jak wiadomo, zdjęcia nie oddają rzeczywistego uroku, ale chociaż taka namiastka pokaże Wam jak jest tam pięknie! Zdecydowanie konieczny punkt do zwiedzenia w Karlskronie! Kiedyś domki te zamieszkiwane były przez stoczniowców i marynaży, znajdują się tuż nad wodą. Teraz ich wartość jest ogromna. 





Zwiedzilam także przepiękny Kościół Admiracji w Karlskronie, który zupełnie nie przypomina tych naszych. Niestety, nie udało mi się zrobić zdjęcia budynkowi, więc wstawiam z google, ale wnętrze (zdjęcia robione przeze mnie) jest zdumiwające. Urządzone w mietowym, rystykalnym stylu. Spójrzcie na ten piękny sufit! Będąc też w innym kościele, w Kalmarze widziałam, ze przy wejściu jest wpłatomat, zamiennik naszego dawania ` na tace` oraz kącik zabaw dla dzieci. Na podłodze były dywany, a na ławkach leżały poduszki

Źródło: google



Widziałam także Muzeum Morskie - Marinmuseum. Bardziej od zabytków zaciekawiła mnie zdecydowanie architektura budynku. Była wspaniała! Szkoda, że u nas nie ma takich miejsc. 





Po zwiedzanu Karlskrony pojechałam do Kalmaru. Tam głównie robiłam zakupy w szwedzkim markecie, niestety nie pamiętam jego nazwy. W Szwecji bardzo popularne są `wielosztuki`. Bardzo często można zobaczyć produkty pakowane w wielopaki. Co do cen . Na pewno są wyższe niż u nas, chleb kosztuje ok 10 zł, woda też jest droga, 0,5l kupimy za ok 4-5zł najtaniej, dlatego na kilkudniowe podróże polecam zabrać ze sobą jej zapas. Alkohole, pomijając niskoprocentowe piwa dostaniemy tyko w jedyn sklepie, który ma swoją sieć w całej Szwecji - Systembolaget. Z tego co słyszałam jest czynny tylko do 14. Szwedzi nie lubią się przepracowywać. 

Muszę wspomnieć, że na promie tez znajduje się sklep. Dostaniemy tam nie tylko produkty spożywcze, ale także kosmetyki, perfumy, zabawki  i niekiedy ubrania. Niektóre oferty są tam korzystniejsze niż w samej Szwecji. Np. za 3 czekolady Daim zapłaciłam w przeliczeniu ok 10zł.  Poniżej zdjęcie moich zakupów :) Trzeba przynać, że opakowania są piękne.



Tyle zdjęć udało mi się zrobić, wybaczcie, że nie są profesjonalne i powalającej jakosci, jednak bardzo trudno jest robić zdjęcia na takiej wycieczce, gdzie co chwila trzeba jechać zwiedzić coś innego :)

Mam nadzieję, że relacja spodobała sie Wam choć trochę :) Jeżeli tak - czekam na kmentarze.